Kluseczki z Syltu z wedzona makrela (Sylter Spätzle)

Wedzona ryba na cieplo? A czemu nie? 😉 Tak jadaja na niemieckiej wyspie Sylt na Morzu Polnocnym. Tak, tak, kuchnia nie niemiecka to nie tylko golonka na kwaszonej kapuscie. Polecam!

Dla 4 osob:

500 g lanych kluseczek (przepis tutaj) lub makaronu

15o g creme fraiche

250 g wedzonej makreli

2 jablka

1 cebula

2 lyzki masla

1 lyzka cukru

1 lyzeczka suszonego tymianku

100 ml bialego wina

300 ml bulionu warzywnego

1 lyzeczka tartego chrzanu

sol, pieprz

Jablka obrac, oczyscic z gniazd nasiennych i pokroic w osemki. Cebule obrac i drobno posiekac. Na patelni rozpusci maslo, wyspac cukier i smazyc chwile mieszajac. Dodac cebule, jablka, tymianek i smazyc przez chwile mieszajac. Dodac wino, zagotowac, gpotowac jeszcze 3 minuty. Dodac bulion, smietne creme fraiche i chrzan, wymieszac. sos doprawic do smaku sola i pieprzem. Gotowac kolejne 5 minut. Wymieszac na patelni z lanymi kluseczkami lub ugotowanym makaronem. Dodac oczyszona i porwana na kawalki makrele, ogrzac, nie gotowac, przelozyc na miski lub talerze.

Przepis z: „Lisa. Kochen und Backen” nr 1/2013

Chleb z maka kukurydziana

Jakis czas temu udalo mi sie kupic make kukurdziana. Wiem, ze mozna z niej zrobic mnostwo pysznych dan. U mnie na pierwszy ogien wskoczyl chleb 😉

Skladniki na 2 bochenki:

Składniki na zaczyn drożdżowy (poolish):

  • 225 g mąki pszennej chlebowej
  • 225 g wody
  • 1/8 łyżeczki drożdży suchych (0,5 g) lub 1/4 łyżeczki pokruszonych drożdży świeżych (1 g)

Składniki zaczynu wymieszać, przykryć szczelnie, pozostawić w temperaturze pokojowej na 12 – 16 godzin.

Składniki na ciasto właściwe:

  • 455 g mąki pszennej chlebowej
  • 225 g mąki kukurydzianej (żółtej)
  • 342 g wody
  • 1 łyżka soli
  • 1,5 łyżeczki drożdży suchych (6 g) lub 12 g drożdży świeżych
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • cały zaczyn 16-godzinny

Do miski wsypać mąkę kukurydzianą i zalać wodą. Pozostawić na 15 minut. Dodać pozostałe składniki ciasta, miksować przez 3 minuty na wolnych obrotach, następnie 3 minuty na szybszych. Odstawić w ciepłe miejsce, przykryte ręczniczkiem, do wyrośnięcia, na 1,5 godziny. Po 45 minutach złożyć ciasto.

Ciasto podzielić na 2 części, odstawić przykryte na 10 – 20 minut, by ciasto odpoczęło. Uformować bochenki, które umieścić najlepiej w koszyku, do wyrośnięcia, na 1 h 15 minut. Przed pieczeniem można naciąć.

Piec w temperaturze 235ºC, z parą, przez około 40 minut. Studzić na kratce.

 



Brownie z suszonymi sliwkami i daktylami

Upieklam na prosbe mojego pieciolatka. Dodatkowo, zeby przemycic nieco owocow padlo na ten wlasnie przepis. Pyszniutkim i ciekawym, acz bardzo prostym przepisem udalo sie „zarazic” kolezanki na durszlaku i spontanicznie zoorganizowalysmy wspolne pieczenie.

Do akcji przylaczyly sie:
1. Sylwia Pozeraczka
2. Ewa Moje twory przetwory
3. Bozena Moje domowe kucharzenie
4. Dosia Dosi smakolyki
5. Ewa Restauracja domowa
6. Ula Oliwek w garach

Na forme o wymiarach: 18×28 cm:

60 g suszonych daktyli bez pestek
60 g suszonych sliwek bez pestek
6 lyzek soku jablkowego (wzielam pomaranczowy)
4 jajka
300 g cukru brazowego
kilka kropli aromatu waniliowego
4 lyzki napoju kakaowego w proszku (albo czekolada rozpuszczalna)
2 lyzki kakao prawdziwego do pieczenia
175 g maki
60 g posiekanej czekolady deserowej

Daktyle i sliwki posiekac, zalac sokiem jablkowym i gotowac na niewielkim ogniu 10 minut. Zmiksowac lub przetrzec przez sito. wystudzic.
Jaja ubic z cukrem i aromatem waniliowym, dodac owocowe pure. Oba kakao i make przesiac do miski, dodac do masy plynnej i wymieszac. Dodac posiekana czekoalde i wymieszac. Przelozyc do foremki (18x28cm) wstawic do nagrzanego piekarnika (180°C) i piec 25-30 minut.

Przepis z ksiazki: „Schokolade” Gries Deco Company 2011

Serdecznie dziekuje dziewczynom za wspolne pieczenie i za mnostwo dyskusji o gotowaniu i pieczeniu na durszlaku, facebooku i duzo fajnej zabawy. Mam nadzieje, ze nadal bedziemy sie witrtualnie spotykac w naszych kuchniach na babskich pogaduszkach 😉 Na koniec, aby utrzymac dobry nastroj nieco nieprzyzwoicie 😉

Drozdzowy zawijaniec z nadzieniem daktylowo- marcepanowym

Ciasto drozdzowe bylo popisowym wypiekiem mojej babci. Pamietam, jak dlugo mieszala je drewniana palka, wystrugana kiedys przez dziadka z bardzo twardego drewna. Nie wiem z jakiego drzewa- palka byla ciemnobrazowa. A babcia nie gniotla ciasta rekoma- byly juz mocno nadwyrezone i poskrecane przez reumatyzm. Babcia „gniotla” je drewniana palka… Pieczone w garnku w elektrycznym piekarniku. Z ciemna przypieczona skorka i cukrowa posypka na wierzchu- leciutkie jak pyl… Czasem tez robila drozdzowego zawijanca z dzemnem. Ten moj dzisiejszy to nieco hold dla mojej niezyjacej juz od dawna babci, dla jej spracowanych rak. I dla drewnianej palki… Moze bez niej ciasto nie bylo by az tak pyszne? Wiecie, ze ona wciaz jest w uzyciu w domu moich rodzicow? Magiczna jakas, nie? 😉

1 duzy zawijaniec

500 g maki

1 opakowanie cukru waniliowego

1/4 l mleka

42 g swiezych drozdzy

50 g masla lub margaryny do pieczenia

50 g cukru

2 jajka

szczypta soli

200 g suszonych daktyli bez pestek

150 orzechow wloskich luskanych

300 g surowej masy marcepanowej

5 lyzek likieru wisniowego

Make wsypac do miski, w srodku zrobic wglebienie. Mleko wymieszac z cukrem waniliowym i ogrzac, aby bylo letnie, wkruszc drozdze, wlac do zaglebienia w misce z maka, przykryc i odstawic do wyrosniecia w cieple miejsce na ok. 15 minut. Tluszcz rozpuscic, dodac do maki, dodac 1 jajko, cukier i sol, a nastepnie zagniesc ciasto, ktore odstawic pod przykryciem na 30-40 minut do wyrosniecia.

Daktyle pokroic, zmielic w mikserze wraz z orzechami na jednolita mase. Dodac posiekany marcepan, likier wisniowy i 1 jajko, wyrobic. Ciasto rozwalkowac na posypanej maka stolnicy w prostokat o wymiarach 30×45 cm. Rozlozyc nadzienie, zwinac poczynajac od dluzszego boku. Ponownie przykryc i odstawic do wyrosniecia na ok. 10 minut. Piec w uprzednio nagrzanym piekarniku w temperaturze 200°C ( z termoobiegiem- 175°C ) ok. 30- 40 minut. Mozna polukrowac.

Przepis na podstawie przepisu z: „Mini Extra. Backen mit Liebe” nr 4/2009

Przepis dodaje do akcji:

Smakołyki dla Babci i Dziadka.

Ryba z jarzynami i bialym sosem

Kilka przepisow na ryby wyprobowalam jeszcze przed swietami. Niektore z nich sie przyjely i weszyl na stale do naszego jadlospisu. Oto jeden z nich.

Dla 4 osob:

500 g filetow z ryb morskich (halibut, dorsz, sola)

2 marchewki

3 pory (biale czesci)

garsc fasolki szparagowej (u mnie mrozona)

4 ziemniaki

150 g pieczarek

1 lisc laurowy

1 zoltko

4 lyzki smietanki

sol, pieprz, tymianek

2 lyzki maki

1 cytryna

5 ziarenek ziela angielskiego

Warzywa umyc, oczyscic, pokroic w kostke, wlozyc do rondla. Zalac woda (ok. pol litra), dodac lisc laurowy, szczypte tymianku, soli, pieprzu i ziarenka ziela angielskiego. Gotowac 15 minut. Warzywa wyjac lyzka cedzakowa i odlozyc na cieply polmisek, trzymac w cieple. Bulion zagotowac, wlozyc filety rybne. Gotowac powoli 10 minut. Wyjac z bulionu przelozyc na polmisek z waryzwami. Smietanke wymieszac z maka, zoltkiem, sokiem z cytryny i polowa szklanki bulionu rybnego. Podgrzewac na malym ogniu az do wrzenia, mieszajac. Gotowac na malym ogniu jeszcze przez 5 minut. Przygotowanym sosem zalac rybe z jarzynami.

 

Salatka ze sledzi z jajkami

Sledziowo 🙂 I jajecznie 🙂

Dla 4 osob (robilam z polowy porcji)

400 g filetow sledziowych

150 g korniszonow

100 g marynowanych kurek (wzielam marynowane pieczarki)

4 lyzki majonezu

bialy ocet winny lub sok z cytryny

4 jajka na twardo

pieprz

Filety sledziowe pokroic na kawalki ok. 2cm. Korniszony i grzyby osaczyc z zalewy. Pokroic na kawalki. Majonez doprawic octem winnym lub sokiem z cytryny. Sledzie wymieszac z majonezem, ogorkami i grzybkami. Doprawic pieprzem do smaku. Odstawic do lodowki na co najmniej 30 minut. Nastepnie ponownie wymieszac i przybrac pokrojonymi jajkami.

Wpis uczestniczy w akcji:

Śledziowe szaleństwo

Przepis z z niewielkimi zmianami z miesiecznika „Claudia” 12/2012

Cykoria zapiekana w sosie serowym

Zapiekana cykorie robie juz od bardzo dawna- owinieta szynka i posypana serem. Dodatek sosu serowego to „jedno oczko wyzej” 😉 Swietny pomysl!

Dla 4 osob (Ja robilam dla 2 z polowy porcji):

4 kolby cykorii

4 lyzki masla

sol, pieprz

2 lyzki maki

375 ml mleka

200 g kremowego serka topionego

galka muszkatalowa mielona

4 plastry szynki gotowanej

60 g startego na tarce sera emmentaler

Cykorie oczyscic, wyciac glaby. Na patelni rozgrzac 2 lyzki masla, dodac cykorie i nieco wody, posypac sola i pieprzem, dusic pod przykryciem ok. 8 minut.

W rondlu rozgrzac pozostale 2 lyzki masla i wsypac make, wymieszac. Dodac mieszajac mleko i zagotowac, gotowac jeszcze ok. 5 minut ciagle mieszajac. Wlozyc serek, wymieszac, doprawic do smaku sola, pieprzem i galka muszkatalowa. Polowe sosu wylac do naczynia do zapiekania. Cykorie owinac kazda plasterkiem szynki i polozyc do naczynia, polac reszta sosu i posypac stratym emmentalerem.

Zapiekac w temperaturze 200°C ( z termoobiegiem- 180°C) ok. 20 minut na zlotobrazowo.

Przepis z: „Lisa. Kochen und Backen” nr 1/2013

Watrobka po warszawsku

Czyli zwyczajnie z cebula i jablkiem,a le dodatkowo zapieczona w piekarniku. Duzo sie najadlam. 🙂 Bo na watrobke trzeba miec ochote, ale jak juz ja mam to moglabym jesc garsciami 😉

Dla 4 osob:

500 g watrobki drobiowej

2 lyzki maki

400 g jablek

sol, pieprz, cukier

2 cebule

majeranek

sok z cytryny

olej do smazenia

Watrobke oplukac, osuszyc, oczscic z bialych blonek, wieksze kawalki przekroic. Obsypac pieprzem i maka i obrumienic na silnie rozgrzanym tluszczu (nie solic, bo watrobka zrobi sie twarda!). Wyjac z patelni. Jablka umyc, osuszyc, pokroic na osemki i oczscic z gniazd nasiennych, skropic sokiem z cytryny i podsmazyc nieco na pozostalym tluszczu. Posypac sola, cukrem i majerankiem. Na tluszcu obsmazyc cebule pokrojona w piorka, posolic i popieprzyc. W naczyniu do zapiekania ulozyc watrobke, posypac sola, ulozyc jablka a nawierzchu cebule. Zapiekac 10-15 minut w temperaturze 180°C.

Weekendowa cukiernia styczen 2013- Moje Salzburger Nockerln (Suflet z Salzburga)

Upieklam, jak na gospodynia Weekendowej Cukierni  przystalo. 🙂 Smakowal 🙂 Pewnie zrobie nie raz jeszcze 🙂 Nie wiem, czemu, ale zawsze balam sie sufletow. Ze sie nie udadza, ze opadna. Pierwsze koty za ploty. Nad tworzeniem sufletowych gor musze jeszcze popracowac, bo wyszedl mi raczej plaskowyz, ale i tak uwazam, ze prezentuje sie niezle. Polecam! Przepis znajdziedze w moim blogu tutaj.

Kilka uwag technicznych:

– suflety lubia rownomierna temperature w piekarniku- najlepiej piec z funkcja termoobiegu i wlozyc do nagrzanego piekarnia z wlasciwa temperatura- piekarnik nie moze byc za zimny

– nie podgladamy sufleta przed upieczeniem- nie uchylamy przez caly czas pieczenia drzwiczek piekarnika, bo inaczej suflet opadnie.

Po polaniu owocowym sosem, suflet zabarwil sie na czerwono 🙂 Smakuje bardzo lekko- jak mieszanka sufletu, biszkoptu i omletu.

Weekendowa Cukiernia Grudzień

Trufelki ziemniaczano-migdalowe

Dzis pierwszy dzien mojej akcji Pralinki, trufelki, czekoladki… Zachecam do udzialu! A, ze wlasna akcja zoobowiazuje przyzdzialam i ja dzis moje trufelki… ziemniaczano-migdalowe! W koncu nick tez zoobowiazuje. Nie do wiary jak pysznie smakuja ziemniaki na slodko- sprobujcie, ze pewnoscia nie pozalujecie 😉

 

Na ok. 25-30 sztuk o wielkosci orzecha wloskiego:

250 g ziemniakow

200 g cukru pudru

200 g mielonych migdalow

2-3 lyzki tartej bulki

1 opakowanie cukru waniliowego

kilka kropel aromatu migdalowego

 

2- 3 lyzki kakao

sol

Ziemniaki ugotowac w osolonej wodzie, przepuscic przez praske lub przetrzec przez sito. Wystudzone wymieszac z pozostalymi skladnikami, oprocz kakao. Kakao przesiac przez sito do miski. Z masy formowac kulki wielkosci orzecha wloskiego i obtaczac w kakao, wstawic do lodowki na conajmniej 2 godziny. Przechowawac w lodowce w szczelnie zamknietym naczyniu do 2 tygodni.

Embed_wszoobvexkvm02umlopy1irl5odfpazz