Tradycyjna salatka jarzynowa

Tradycyjnie kojarzy mi sie z wielka sobota wieczorem, obieraniem i krojeniem „ton” warzyw 😉 – zaraz zobaczycie powtarzajaca sie w przepisie fraze „posiekac w kostke” 😉 W moim rodzinnym nazywala sie po prostu: salatka. Innych salatek wtedy nie znalam 😉 Dlatego  teraz z wielkim sentymentem wrocilam do tej prostej i smacznej receptury 🙂 Mimo „ton” siekania 😉 Dodawalo sie do niej jeszcze ugotowana biala fasole, ale tym razem zrezygnowalam z niej.

 Dla 4-5 osob:

4 ziemniaki

3 marchewki

duzy kawalek selera

1 pietruszka

3 jajka

3 ogorki kwaszone

1 duze jablko

1 puszka zielonego groszku

1 szklanka majonezu

Warzywa i ziemniaki ugotowac w mundurkach, obrac ze skory i posiekac w kostke. Jajka ugotwac na twardo, obrac, posiekac w kostke i dodac do warzyw. Ogorki kwaszone posiekac w kostke, dodac do salatki, jablko obrac i posiekac w kostke, gruszek odsaczyc z zalewy, dodac do salatki. Wymieszac, doprawic do smaku sola i pieprzem, zalac majonezem i wymieszac.

Struwen

Struwen- czyli male drozdzowe racuszki, ktore tradycyjnie w okolicach Münster, w Niemczech jada sie w Wielki Piatek. Bardzo proste w wykonaniu- mieciutkie i puchate w srodku- polecam!

Na ok. 30 sztuk:

200 g rodzynek

375 ml mleka

500 g maki

42 g swiezych drozdzy

50 g cukru

1 plaska lyzeczka soli

1 jajko

tluszcz do pieczenia (pieklam na plancie)

Rodzynki zalac zimna woda, odstawic na 15 minut, odcedzic. Make przesiac do miski, zrobic w srodku zaglebienie, w ktore wkruszyc drozdze, wyspac lyzke cukru, wlac ok.,  pol szklanki cieplego mleka i wymieszac. Odstawic do wyrosniecia na 15 minut w cieple miejsce pod przykryciem. Nastepnie dodac pozostale skladniik (pozostaly cukier, mleko, sol i jajko) i zagniesc mikserem na gladkie ciasto przez ok. 3 minuty, dodac rodzynki i lekko wymieszac. Ponownie odstawic do wyrosniecia pod przykryciem w cieple miejsce na ok. 30 minut. Nakladac niewielkie porcje ciasta na rozgrazny tluscz i piec na zloto. Mozna posypac cukrem pudrem, podawac z dzemem, owocami itp. ale musze przyznac, ze mnie smakowaly zupelnie czyste, bez zadnych dodatkow.

Jest to zapewne moj ostatni wpis przed swietami- zycze wszystkim tu zagladajacymi Pogodnych Swiat Wielkanocnych- pogody ducha i pieknej pogody na zewnatrz ;)!

Placek soczyscie cytrynowy

Placek, ktory powstal z potrzeby chwili. Jakie ciasto dzis pieczemy spytal wczoraj starszy synek- z trukawkami?- Nie mam truskawek- Z wisienkami?- moze byc- Ale mama, ja nie lubie wisienek, mama, moze… cytrynowe! I tak zostal podjeta decyzja o upieczeniu tego placka. Smakuje soczyscie i jak wszytskie ucierane placki jest nieskomplikowany i szybko sie go robi. To potrafia nawet dzieci 😉 Oto placek fantazyjnie ozdobiony lukrem przez moje dziecko 😉

Na blaszke o wymiarach 23×20 cm:

100 g masla

100 g cukru

skorka otartra i sok z jednej cytryny

150 g maki

pol paczki proszku do pieczenia (paczka przeznaczona na 500 g maki)

3 lyzki musu lemoncurd

2 jajka

4 lyzki maki ziemniaczanej

Maslo utrzec z cukrem i skorka z cytryny. Dodac pojedynczo jajka i ucierac dalej. Dodawac na przemian make wymieszana z maka ziemniaczana i proszkiem do pieczenia oraz sok z cytryny i lemoncurd. Przelozyc do wysmarowanej tluszczem blaszki i wyspanej bulka tarta. Piec w uprzednio nagrzanym piekarniku w temperaturze 175°C (z termoobiegiem- 150°C) ok. 15-20 minut.

Przepis z „Laura. Backen im Frühling” Nr 2/2011